Link 10.09.2007 :: 16:02 Komentuj (1)
Nawet zapomniałam hasła. Cztery błędne próby i się nie mogłam zalogować.
Nagle zabrakło mi pisania,wyrażania gdzieś swoich myśli. Może za dużo myśli mi się kumuluje w głowie i gdzieś to trzeba przelać.
Przeczytałam całego bloga.Aż mi dziwnie. o wielu rzeczach,które się działy nawet już nie pamiętam,Gdzieś mi daleko umknęły.

Nadeszła klasa maturalna. Co rusz od kogoś słyszę,że to już niedługo,lada moment.
Nie wiem czy się bać,czy w dalszym ciągu czuć to opanowanie i spokój i sobie wmawiać - no przecież zdasz,uspokój się.
Cztery historie w ciągu tygodnia plus 2h faków. Nie narzekam, chociaż brakuje mi wolnego czasu,beztroskiego obijania się. Zresztą jak każdemu , co tu dużo mówić.

Przez to,że nadchodzi jesień, gwiździ i piździ, leje, trzyma mnie zły humor,wszystko jest złe i nie takie.Ciągle mi coś przeszkadza. Uhh..



Link 25.01.2007 :: 12:23 Komentuj (12)
Otóż nowy rok rozpoczęty z wielkim kopem. Nic nie jest na porządku dziennym. Zmiana otoczenia, ludzi.
Mała P. spakowała manatki i się wyprowadziła z domu. A Teraz zostałam największym zwyrodnialcem jaki tylko jest. A pfy. Mija już trzeci tydzień. I To była jedna z moich najmądrzejszych decyzji w moim 18letnim życiu.

Półrocze zaliczone na 3.8 dla mnie gr8.
I myśl o maturze z histy jest coraz gorsza. Trzeba wreszcie zacząć nad tymi książkami siedzieć więcej. Motywacji !
Znowu zmiana koloru włosów, grzywka. new image

Od jutra ferie. Śnieg. Misja Do spełnienia- cofnięcie się z 7 lat wstecz i ulepić bałwana.Pójść na górke i pozjeżdzać na sankach.Kocham to poprostu. Uwielbiam zime. Tak mi jej brakowało podczas świąt,że nie cuzłam ich magii. Były tylko zwykłym dniem,który spędziłam w gronie rodziny.

A zachciało mi się zakupów. Jakiejś spudnicy,może za kolano ?


Link 18.11.2006 :: 18:44 Komentuj (6)
' Zastrzeliłam się październikiem w łeb ' . Cały miesiąc słuchałam Comy. Utożsamiłam się z tymi słowami. Beznadziejny miesiąc.Ciągle goniąc każdy dzień.Zero odpoczynku. Szkoła nie pozwalająca na wystarczającą ilość godzin snu, przezwyczaiła mnie to sypiania po jakieś 5h.
Zamiast bawić się, bo w weekendy wszyscy korzystają to ja siedzę bezczynnie na swoich czterech literach.Ale ja to ja, a nie wszyscy.Pierwsza sobota,którą siedzę w domu.W każdą jadę do Mamy i u niej śpię. Dziś obijam się w domu. Popołudnie spędzone pod kołdrą, w międzyczasie przeczytałam kilka stron Dziadów cz. III.
Później gorąca kawa (mój kofeinowy nałóg. Ale lubie go ) + kostki czekolady,które na łyżeczce w kawie rozpuszczałam. -to nie objaw nudów.Mandarynki. Chillout.

A czas jest łagodny,beztroski i ma tak samo jak ja zielone oczy.
Czasami tęsknie za nim. Zdarza mi się tęsknić za kimś.

Dopada mnie syndrom - bój się matury. Chociaż to przecież dopiero za rok. To zabija mnie myśl o maturze z angielskiego.Ucze się go już 9 rok. A czuję jakbym nic nie potrafiła. Od stycznia biorę korki,żeby mi minęla głupawka,że nic nie potrafię.

Za ponad miesiąc święta.Ja ich nie chcę. Nie bawi mnie te kilka dni,kiedy wszyscy się do siebie szczerzą. a po świętach, jest pach i ta sama atmosfera.

Link 03.10.2006 :: 07:53 Komentuj (7)
Pochorowałam się.
Znowu angina, już mnie tak gardło boli.Ledwo co mówie, śliny przełknąć nie moge.
Dwa razy dziennie biore zastrzyki,ał. Boli tyłek i to cholernie.

Mistrzyniu, dostałam banie ze spr z matematyki.Ale zrehabilitowałam się i z bioli dostałam 5. Ah ;]

Piękne lato mamy tej jesieni ? Jakoś nie widzę spadających liści. Kałuż też nie ma ,pomimo że całą noc padało. A ja chcę jesień.
Mam ochote już założyć szalik.


Link 24.09.2006 :: 11:31 Komentuj (2)
Leniwa niedziela.To ona, a nie ja!
Vademecum maturzysty z historii zakupione.Żółta okładka + 540 stron.
Ten tydzień zapowiada się dwoma sprawdzianami i chyba (.?.) kartówką z fizyki w poniedziałek. Mówimy stanowcze NIE fizyce, coś nie-do-pojęcia, wiesz?

Mój pokój chyba niedługo glonami zarośnie,pajęczynami i tym podobnymi. Na biurq? całkiem dużo. Chusteczki, opakowanie z witaminami, zeszyt z biologi, balsam, telefon, kilka długopisów, pusto leżące ramki,które trzeba schować,fioletowa świeczka o zapachu tajmeniczego orientku, mleczko do demakijażu, lusterko. Reszta pokoju, jeszcze gorszy syf, wszystko porozrzucane.Ale przecież to weekend,więc nic dziwnego ;x. Posprzątam wieczorem.


Znowu wiem jakie to uczucie. Zakochałam się.. w tych ślicznych dzielonych oczach, w jego głosie. Uda się,uda się. Musi się udać.

Chcę oglądnąć samotność w sieci. Książka była znokomita, tylko za krótka, ale to już taka moja mała dygresja.





Link 17.09.2006 :: 21:00 Komentuj (6)
Myślałam,że się w ten weekend wyśpie.
W sobote od 6 rano moja matka na grzybach była. I tudzież o tej godzinie moja półtora roczna siostra zaczęła się wydzierać. 40 min ją nosiłam na rękach, teraz czuje jak mnie bolą na zgięciam.
Kocham to maleństwo i tak :)

Jutro poniedziałek. Powtórka z rozrywki, znowu szkoła.

Przestałam zatapiać okręt, szansa na przejaw uczuć?

Link 13.09.2006 :: 22:47 Komentuj (6)
Cichoooooosza. szyyy. I wszystko gra.
Syndrom września przechodzi.Nie powiem,że powoli,ale po trochu. Czyli rozumiesz ogólna niechęć z początku,bo trudno się przestawić.A Kiedy trzeba wstać o tej szóstej rano.
A jeszcze,gdy jest poniedziałek i szykuje się dziewięć lekcji. Zgroza, nie mam czasu się wyspać.
Natomiast chcę mi się chodzić na biologie. Na historie też. Wreszcie wróciła z rocznego urlopu nasza nauczycielka. Nareszcie mam mobilizacje do nauki.
Chore fazy wkładania ołówka na lekcji do nosa i irytowanie kobiety od Wosu. Skąd jej się to uroiło,że jest zabawna ? A robi czasami z siebie poprostu - mh.. głupka?

Ah. I za to,że na wf'ie nie ćwicze, muszę grać w szafy. Śmiech.

Boli to,że czuje się skreślona jako człowiek przez kogoś. Postawiony na mnie krzyżyk.Nie ma mnie. Dobrze,że tylko dla jednej osoby, a nie dla całego świata. Nieistotne. Tak mało już ważne.
" Czy to kara za mych grzechów sto " ?. Nie i ja to wiem.


A.Lipnicka &Porter- Knock,Knock.


Link 20.08.2006 :: 21:22 Komentuj (4)
Obijam się, nie piszę. Tak wiem, brakiem czasu się nie będę usprawiedliwiać.Chociaż to jedyny powód,dla którego zrobiłam taką 'przerwe'.

z J. nie jesteśmy razem .. z czasem wszystko się zmienia, życie toczy się w znacznie inny sposób. Miłe wspomnienia, zawsze je będę nosić w sercu. Tak bliski, a tak daleki. Nie odzywa się słowem do mnie.. choć to nie ja skończyłam to co było między nami. Człowiek jako wolna istota ma wybór ..
Żyje na nowo .. i czerpie z tego radość.

Spędziłam tydzień z przyjacielem nad jeziorem. Całe mnóstwo wspaniałych momentów.
Nocne picie martini z oliwkami nad jeziorem, whisky z colą i gra w bilarda. Patrzenie w gwiazdy o 3 nad ranem ... kolacje przy świeczkach. Gotowanie razem, odwiedzanie cukierni.
Cudownie, najlepszy wypad w moim życiu ! Nareszcie czuje,że żyje i jestem szczęśliwa.. !

tylko czemu niedługo nastanie wrzesień ?!?!

Link 04.07.2006 :: 22:49 Komentuj (12)
Wakacje- jak co roku libacje. We wrześniu na AA chyba pójde po tych wszystkich melanżach,ale jak narazie odbijam sobie rok szkolny.Zapracowałam sobie na średnią taką,że znalzłam się w 3jce klasowej:). 4.08. Od jutra się szykuje dwu-dniowa domówka. Na myśl,że już są kupione cztery butelki wódki zastanawiam się jak my się tam wszyscy zaprawimy?. i Jeszcze gramik.

Humory różne. Dzisiaj niskopodłogowy, chodzę śpiąca,rozkojarzona. Nie wiedzieć czemu?
Przychodzi mi na myśl zeszły rok, zeszłe wakacje dokładniej. Shit zwłaszcza sierpień. Działo się działo, spisałam to na kilku kartkach pamiętam. Potem to wszystko przeczytałam i podarłam. Tego już nie ma.

Prawie we wszystkie weekendy śpie u Mamy. Mam uzależnienie rozmawiania z nią każdego wieczoru przez telefon, minimalnie 10 min.
Dziwnie, nie potrafie bez niej żyć.

Ugryzł mnie komar, kurwa !

Link 15.06.2006 :: 23:37 Komentuj (16)
Herbata z miodem, mmmm rozkosz. Jeszcze kąpiel i będzie pełnia szczęścia.
Żar z nieba, upalnie. Wykorzystuję to, On mówi : beybe to jutro opalamy się razem. Ten który mieszka zaledwie trzy bramy ode mnie. Ranne widoku mojej osoby i pośpieszanie mnie,że mam tylko 10 min i przez ten czas muszę się zwlec razem ze swoim tyłkiem na dół.
Nazywa mnie "zła kobietą', bo wkorzystuję to kiedy jest pijany i zadaje sto pytań i żądam odpowiedzi, nie odpuszczam.
Najukochańszy przyjaciel, facet, którego nie oddam żadnej 'o takiej' bo jest za cenny,żeby mógł się marnować.

wakacje. upajam się tymi dwoma miesiącami wolnego. zacznie się znowu wracanie po dwóch głębszych późno w noc, nieprzespane noce, śmianie się w doborowym towarzystwie, marnotrawienie czasu na nic ważnego.

Ciebie tylko proszę nie spierdol tego wszystkiego.
Jeden krok do przodu,to dwa do tyłu. Nie będę się bawić w żadną choleną grę, która właśnie tak wygląda.
bo ja chcę więcej nocy, których mogę słyszeć Twój oddech przy zasypianiu,budzeniu się rano i czucia ciepłych dłoni na sobie.
Zaspanych oczu rano przy kawie i tego miłego słowa "Kochanie".
Kocham za mocno,żeby nagle móc przestać na Twoje widzimisię.